Informacje o przyrodzie w języku polskim. Ewolucja, ekologia, ciekawostki, wydarzenia, fotografie i nagrania.

Nowi mieszkańcy Antarktydy

A może raczej sublokatorzy? Jak donosi w serwisie internetowym BBC Richard Black (oto link do oryginalnego newsa: http://www.bbc.co.uk/news/science-environment-17258799), turyści i naukowcy odwiedzający Półwysep Antarktyczny, czyli najbardziej wysuniętą na północ (w stronę Ameryki Południowej) część Antarktydy, przynoszą na butach, torbach i odzieży nasiona roślin niewystępujących tam naturalnie, a nawet maluteńkie zwierzątka.

Oczywiście sama sytuacja nie jest nowa – na Półwyspie Antarktycznym od lat zakładano stacje badawcze. Jest jednak pewien czynnik, który sprawia, że od niedawna zawlekane niechcący gatunki mają szansę przetrwać na dalekim południu i kolonizować Antarktydę. Na pewno już odgadliście, że chodzi o ocieplenie klimatu. Aby móc sobie unaocznić, jak to możliwe, musicie pamiętać, że nie całą Antarktydę pokrywa lodowiec – powierzchnia stanowiąca nieco mniej niż 1% Białego Kontynentu jest od niego wolna. Jak powszechnie wiadomo, obszary podbiegunowe ocieplają się najprędzej w wyniku obecnych zmian klimatu. Okolica, o której tu mówimy, ociepliła się aż o 3 stopnie Celsjusza w ciągu ostatnich pięćdziesięciu lat. Natywne dla Półwyspu Antarktycznego są głównie mchy i porosty oraz tylko dwa gatunki roślin. Myślicie pewnie, że skoro dalekie południe nie jest popularną destynacją turystyczną, to kilka drobinek naniesionych przez kilka osób raczej niczego nie zmieni. Pozwólcie zatem, że skonfrontuję Was ze statystykami, które wbiły mnie w fotel (i uświadomiły, jak bardzo bolesny jest niedobór pieniędzy na podróżowanie): wg obliczeń British Antarctic Survey każdego roku na Antarktydę dostaje się ok. 70000 obcych nasion (wg badań przeprowadzonych w latach 2007-2008 każdy turysta miał na sobie średnio 9,5 nasionka), w tym również pochodzących z Półkuli Północnej.

Warunki na Półwyspie Antarktycznym stopniowo coraz mniej będą się różniły od tych panujących na południowych rubieżach Ziemi Ognistej. Badania wykazały nawet, że są nasiona, które mogą z Ameryki Południowej dolecieć na Antarktydę z wiatrem, przetrwać i zrodzić rośliny! Pewnych wskazówek dostarcza też obserwacja znaczących zmian ekologicznych na wyspach regionu subarktycznego. Wiele z nich, np. Marion Island, zostało skolonizowanych przez trawę Agrostis stolonifera. Co więcej, na Deception Island, oddaloną tylko 100 km od Półwyspu Antarktycznego, zawleczono już dwa gatunki traw i dwa gatunki skoczogonków. Kosmopolityczny gatunek traw zwany wiechliną roczną (Poa annua), zadomowiwszy się na wyspach subarktycznych, wkroczył już na sam Półwysep, w pobliżu czterech stacji badawczych (wskazując w ten sposób „winnych” zawleczenia).

International Association of Antarctic Tour Operators, podmiot zrzeszający organizatorów wycieczek na Antarktydę, zgodziło się dbać o to, aby ubrania turystów były możliwie dokładnie oczyszczane oraz opisuje problem na swojej stronie internetowej:

http://iaato.org/non-native-species-study

http://iaato.org/dont-pack-a-pest (jeśli ktoś jest tym szczególnie zainteresowany, a nie zna angielskiego, niech da znać, to pomogę)

Część naukowców związanych z badaniami antarktycznymi uznała za moralną powinność pomoc w usuwaniu gatunków zawlekanych, choć Traktat antarktyczny tego nie reguluje – zgadzacie się z nimi?

Kolejny wpis rozpocznie większy cykl o kanguroszczurowatych, sympatycznych torbaczach z rzędu dwuprzodozębowców🙂 Zobaczcie, jakie są fajne:

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Chmurka tagów

%d bloggers like this: