Informacje o przyrodzie w języku polskim. Ewolucja, ekologia, ciekawostki, wydarzenia, fotografie i nagrania.

Niedawno na portalu Gazeta.pl pojawiła się opatrzona poruszającym komentarzem lista przykładowych gatunków uznanych za wymarłe w XX i na początku XXI w. Otrzymujemy zachętę, aby sprawdzić, jakie zwierzęta wyginęły w roku naszego urodzenia, co oczywiście natychmiast prowokuje pytanie: jaki jest związek mojego istnienia z ich nieistnieniem?

Sądzę, że jest to zabieg genialny, ponieważ zbyt często mamy przekonanie, że nie jesteśmy przyrodzie niczego winne/winni. Łudzimy się, że nasze jednostkowe postępowanie ma nikły wpływ na środowisko. Myślimy uproszczeniami w rodzaju „Już żyję; przecież się teraz nie zabiję, żeby planeta miała lżej”. Tymczasem nawet jeśli nie jesteś kłusownikiem ani nie prowadzisz firmy, która wpuszcza ropę do oceanu, przyczyniasz się do zagłady kolejnych gatunków.

Dobrze byłoby więc, aby we wspomnianym tekście z Gazety znalazło się nie tylko oddziaływanie na emocje. Wszak nie każdy/a chce jedynie poczuć piętnastosekundowe ukłucie żalu między przekopywaniem służbowej skrzynki a przerwą na Fejsa, następnie zaś oferowane przez autorkę lub autora pocieszenie instant:

„To, że gatunek został uznany za wymarły, nie zawsze oznacza, że bezpowrotnie zniknął z powierzchni Ziemi. IUCN klasyfikuje tak gatunki, których przedstawicieli nie udało się zaobserwować przez dłuższy czas na wolności. W niektórych przypadkach zachowały się pojedyncze osobniki np. w ogrodach zoologicznych.

Ponadto zdarza się, że «zaginione» zwierzaki odnajdują się po latach, a niektóre gatunki udaje się odtworzyć naukowcom”.

Niektórzy i niektóre z nas chcieliby wiedzieć, co można ZROBIĆ (ewentualnie czego nie robić). Można też zaryzykować tezę, że nawet ci/te, którzy nie chcą, i tak powinni to wiedzieć. Liczyłabym na poruszenie choćby niektórych z poniższych kwestii:

  • ślad węglowy i ślad wodny (trujemy i przegrzewamy nie tylko siebie, ale i zwierzęta, które nie dysponują cywilizacyjnymi instrumentami adaptacji);
  • myślistwo i kłusownictwo (korzystanie z produktów pozyskanych w ten sposób, lekceważenie Konwencji Waszyngtońskiej – co kupujesz, co przywozisz z podróży?);
  • marnowanie żywności i nadkonsumpcja mięsa (zabieranie ogromnych połaci ziemi pod uprawę i pastwiska jest jedną z głównych przyczyn przerywania ciągłości siedlisk, a więc rozrywania populacji, co naraża je na wsobność i wyginięcie jedna po drugiej);
  • biobezpieczeństwo, gatunki inwazyjne (rolnicy, zależy Wam na tym?), brak kontroli nad naszymi drapieżnymi zwierzętami domowymi/towarzyszącymi (np. kotami);
  • możliwość nacisku na przedsiębiorstwa (a może Ty jesteś przedsiębiorcą/przedsiębiorczynią?), rządy krajów, samorządy i organizacje międzynarodowe;
  • dewastacyjne metody połowów i problem przyłowu (jadasz ryby i owoce morza? Twoje upodobania z dużym prawdopodobieństwem niosą śmierć m.in. żółwiom, delfinom i koralowcom);
  • obieg plastiku i metali w przyrodzie (naprawiasz czy kupujesz nowe? ile plastikowych toreb wyrzucasz co tydzień? jaki ptak morski udławił się odpadami, które przeszły przez Twoje ręce?);
  • edukacja w zakresie sposobów ochrony gatunków (zapoznawanie choćby z pojęciami gatunku parasolowego czy ochrony siedliskowej; informowanie o obszarach chronionych w najbliższym otoczeniu odbiorców oraz w miejscach popularnych turystycznie).

W roku mojego urodzenia wyginęły reliktowce małe. Jaki był Twój?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Chmurka tagów

%d bloggers like this: